fbpx

Spacer to zdrowie!

Spacery z maluszkiem to zdecydowanie najprzyjemniejsza część rodzicielskich obowiązków. Jeśli trafi się wymagający egzemplarz, spacery stają się jedynym wybawieniem, bo tylko wtedy maluch śpi. Znam rodzinę, w której dziadek zabierał wnuczkę na dwór o 23.00 i usypiał w wózku, bo w domu nie umiała się wyciszyć. Znam też chłopczyka, który pierwsze 3 miesiące życia spał tylko w wózku.

Pierwszy spacer z noworodkiem to duże przeżycie dla malucha, ale jeszcze większe dla rodziców. Zewsząd sypią się dobre rady, jak malucha ubrać, czy najpierw werandować, jaką wybrać porę dnia.
Kiedy urodził się mój synek był koniec września. Pierwszy spacer zaliczyliśmy dopiero, kiedy mały miał dwa tygodnie, wcześniej mąż był na tyle spanikowany, że wolał najpierw spytać się pediatry, czy już można. Na szczęście trafiliśmy na rozsądną lekarkę, która powiedziała nam, żeby wychodzić zawsze, kiedy tylko mamy ochotę, tylko ubrać się odpowiednio do pogody.
Te pierwsze miesiące praktycznie spędziliśmy na dworze, wychodziłam 3 razy dziennie na dwie godziny. Żadne gorączki, ani choróbska się go nie imały, dobrze spał i miał lepszy apetyt po spacerze. Ja zresztą też i szybko potrzebowałam nowych butów, bo stare całkiem się zdarły.

Aktywność jest niesamowicie ważna, szczególnie dla mamy w połogu. Pomaga pozbyć się wody i nagromadzonych kilogramów, przyspiesza regenerację tkanek, poprawia krążenie, polepsza trawienie i pomaga “rozchodzić” stresy. Jesień i zima, kiedy nie ma śniegu, potrafią zwarzyć humor nawet największemu optymiście. Jeśli dodamy do tego baby blues i przeciążenie nowymi obowiązkami, to ryzyko chandry rośnie. Nie trzeba się bać i zaszywać w domu, nie ma zakazu wieczornych, czy popołudniowych spacerów. Wystarczy zadbać o kilka szczegółów, żeby była to przyjemność dla rodzica i dla dziecka.
Po pierwsze wygodne i solidne buty dla rodziców, wodoodporna, wiatroszczelna i oddychająca kurtka, rękawiczki albo mufka do wózka. Kubek termiczny w uchwycie i dobra kawa, albo herbata w środku. I najważniejsze- widoczność, znaczki odblaskowe na ubraniu i wózku.W polskim klimacie jesienią i zimą zmrok zapada ok. 16, dla mnie była to pora drugiego, lub trzeciego spaceru i zadbanie o bycie widocznym na drodze stało się priorytetem. Nie chodzi tylko o samochody, ale również o rowerzystów, którzy pojawiają się cicho i znienacka.

Najwygodniej, kiedy wózek ma już wmontowane odblaski, widoczność wzrasta wtedy nawet z 30 m do 120m. Czas na reakcję się wydłuża jest zdecydowanie bezpieczniej. Spacerujący z wózkiem rodzic, jest tak zwanym niechronionym uczestnikiem drogi, ponieważ, nie posiada własnego oświetlenia. Trzeba zadbać o swoją widoczność, szczególnie w miejscach, gdzie nie ma latarni. Niebezpieczne są również przejścia dla pieszych, bez sygnalizacji świetlnej i miejsca, gdzie nie ma odpowiedniego chodnika.
Często trafiałam na sytuację, w której auta parkujące na chodniku, uniemożliwiały przejechanie wózkiem, w takim momencie pozostaje zawrócić, lub zjechać na jezdnię narażając się na niebezpieczeństwo, albo przefrunąć górą. Odblaski przydają się wszędzie – i kiedy wędruję skrajem lasu i w mieście, po osiedlu, lepiej być widocznym, kiedy sąsiad emeryt wyjeżdża z parkingu. Najwięcej kolizji i wypadków wydarza się w pobliżu miejsca zamieszkania. Trzeba być czujnym, ale przede wszystkim widocznym, znaczki odblaskowe nie są najgustowniejszym dodatkiem, ale bezpieczeństwo jest najważniejsze.

3 Replies to “Spacer to zdrowie!”

  • Na mojej wsi, bez odblasków nie ruszam się z domu. Nie dość, że ciemno, to pełna oszołomów, co jeżdżą jak na rajdzie.

  • Powinny być znaczki od razu wszyte w ubrania, albo w ogóle ubranie z takiej tkaniny. Ja nie lubię przyczepiać pierdółek do wózka. Ciągle słyszę o jakiś czerwonych kokardkach. Cenię sobie elegancki wygląd. Wózek też wybiorę stonowany. Od małego kształtuje się gust. Nie mam zamiaru wyhodować różowej, pluszowej księżniczki. Tylko świadomą kobietę, która wie, czego chce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *